Zabawki warmińskie jadą w świat

2013-07-17 10:55:01 (ost. akt: 2013-07-17 10:57:39)

Podziel się:

Autor zdjęcia: Ewa Lubińska

— Moje Warminki pojechały już do Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Rosji, Kanady, Brazylii i USA — wylicza Krystyna Tarnacka, twórczyni ludowa, której zabawki zostały nominowane w konkursie na produkt regionalny.

Mieszkanka Lidzbarka Warmińskiego pochodzi z Kresów Wschodnich. Do Lidzbarka przyjechała jako mała dziewczynka w 1958 roku.

— Miasto było wtedy piękne — wspomina. — Przyjechaliśmy wieczorem, paliło się tyle świateł.

Nic nie zatarło pierwszego dobrego wrażenia. Pani Krystyna pokochała Warmię i z fascynacją poznawała jej historię, tradycję, legendy. Od dzieciństwa uczyła się szydełkowania, szycia, haftu, uszyła sobie wyjściowy strój warmiński, a motywy z czepców powielała na swoich rękodziełach. Wzór ten stał się jej znakiem rozpoznawczym.

Można go znaleźć na pisankach, kubeczkach, filiżankach. Sprzedaje te pamiątki na regionalnych jarmarkach, nie tylko w Polsce. Często ubrana w strój ludowy jest ambasadorką kultury Warmii i Mazur.

Warminki, czyli drewniane lalki w galowych strojach ludowych, powstały w 2005 roku. Najpierw były to postacie kobiet, potem także męskie.

— Używam różnego drewna, są więc Warminki klonowe, akacjowe, a nawet z jabłoni. Maluję je farbami do zabawek — opowiada twórczyni.

Do zabawek o nazwie Warminki kilka lat temu dołączyły myszy.

— Miałam len i zastanawiałam się, co z niego zrobić — wspomina pani Krystyna. — Len był szary, niech to będą myszy, pomyślałam. Nazwałam je Warmyszy. Jedną z pierwszych myszek podarowałam mojej małej imienniczce, Krysi, która wówczas chorowała. Warmysz taksię spodobała, że nie wypuszczała zabawki aż do wyzdrowienia. Doszłam do wniosku, że w takim razie trzeba te Warmyszki robić.

Len, którego pani Krystyna używa do szycia myszek, jest przez nią wybielany.

— Len kładzie się na słonko, ale na trawie, kiedy jest jeszcze rosa. Po jakimś czasie się go odwraca i tak to się tradycyjnie wybiela, bez chemii.

Warminki kojarzą się z regionem, więc mają powodzenie jako pamiątki z Warmii. Natomiast Warmyszy...
—... są symbolem dostatku, bo w biednych domach nie było kiedyś myszy, bo co miałyby jeść? — tłumaczy Krystyna Tarnacka. — A te moje Warmyszy są szczególnie wypasione.

Organizatorem konkursu na produkt i usługę regionalną jest samorząd województwa warmińsko-mazurskiego; Edytor, wydawca „Gazety Olsztyńskiej” i „Dziennika Elbląskiego”; Polskie Radio Olsztyn oraz TVP Olsztyn.
Nominowane w konkursie produkty i usługi prezentujemy w „Gazecie Olsztyńskiej” i „Dzienniku Elbląskim”. Spośród nominowanych jury wybierze laureatów i wyróżnionych. Czytelnicy i internauci mają głos doradczy. Można głosować na kuponach. Czekamy na nie do 15 września (adres: „Gazeta Olsztyńska”, 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5, z dopiskiem „najlepszy produkt i usługa regionalna”). Głosowanie w internecie na stronie www.finanse.wm.pl.
Rozstrzygnięcie konkursu 7 listopada podczas Gali Jakości w Olsztynie.


el

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Warmiaczka #1190022 | 83.9.*.* 4 wrz 2013 12:41

    Podziwiam Krystynę za Jej pasję.Robi coś naprawdę dobrego.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz