Ryby z tradycją - biznes na Warmii i Mazurach

2014-09-18 15:01:05 (ost. akt: 2014-09-18 14:55:24)

Autor zdjęcia: parolryby.pl

Podziel się:

— Marynowaniem ryb zajmowała się moja babcia. Później nauczyła tego moją mamę, która do tej pory tym się zajmuje. I marynowanie jest specjalnością kobiet. Ja natomiast zajmuję się męską domeną: wędzeniem — mówi Jarosław Parol z rodzinnego gospodarstwa rybackiego w Kabornie.

Na terenie naszego gospodarstwa w Kabornie płynie strumień z zimną, krystalicznie czystą wodą, co bardzo sprzyja hodowli m.in. pstrąga tęczowego — opowiada Jarosław Parol, który od lat prowadzi w Kabornie niedaleko Olsztyna małą wędzarnię. Pierwsze pozwolenia na hodowlę ryb w strumieniu gospodarstwo dostało w 1987 roku. W 2007 roku Jarosław Parol założył wędzarnię wspólnie z mamą, która z wykształcenia jest technologiem żywności.

Najpierw wędziliśmy i marynowaliśmy ryby tylko dla siebie. Później pomyśleliśmy, żeby robić je również na sprzedaż. Taka prozaiczna historia — opowiada Jarosław Parol, który od najmłodszych lat spędzał dużo czasu żeglując z wędką w ręku.

W 2010 roku w Poznaniu pan Jarosław obronił pracę doktorską pod tytułem „Czynniki kształtujące skład kwasów tłuszczowych i wybranych ksenobiotyków w tłuszczu mięsa ryb słodkowodnych”. Doktorat wskazuje na to, że zajmuje się rybami nie tylko z zamiłowania, ale i naukowo.

Wędzimy ryby używając specjalnej mieszanki drewna z drzew liściastych — dodaje Jarosław Parol. — Co wchodzi w skład mieszanek? To tajemnica każdej wędzarni. Mogę zdradzić tylko to, że korzystamy z olchy, dębu i buku.
Oprócz ryb wędzonych można tu również kupić smażone ryby w marynacie. Goście odwiedzający gospodarstwo zajadali się rybą wędzoną, ale to właśnie ryby w marynacie zabierali ze sobą, żeby móc zjeść je za kilka miesięcy.

ZAGŁOSUJ W KONKURSIE:
Trwa X edycja konkursu na najlepszy produkt i usługę Warmii i Mazur!
Weź udział - ZAGŁOSUJ!


Marynowaniem ryb zajmowała się moja babcia. Później nauczyła tego moją mamę, która do tej pory tym się zajmuje — mówi Jarosław Parol. — Marynujemy ryby według tradycyjnego przepisu. Smażone ryby wkładamy do słoików i zalewamy marynatą z wody, octu, cukru, cebulki i naturalnych przypraw. Nie dodajemy żadnych wzmacniaczy smaku i konserwantów. Słoik musi odstać przynajmniej tydzień przed sprzedażą. W tym czasie drobne ości zmiękną, mięso nabierze charakterystycznego słodko-kwaśnego smaku.

Od 2007 roku wędzarnia w Kabornie jest członkiem Europejskiej Sieci Dziedzictwa Kulinarnego Warmia-Mazury- Powiśle. Stanowi to potwierdzenie, że właściciele korzystają z lokalnych surowców i tradycyjnych metod przetwórczych. Smażone ryby w marynacie robione w wędzarni w Kabornie zostały nominowane na najlepszy produkt żywnościowy Warmii i Mazur.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB