Volvo znaczy bezpieczeństwo



2014-11-19 13:00:00 (ost. akt: 2014-11-20 11:58:04)

Podziel się:



Znany podróżnik Wojciech Cejrowski powiedział kiedyś, że chodzenie po dżungli nie jest bardziej niebezpieczne niż przechodzenie przez pasy... I chyba miał rację, bo polskie drogi należą do najniebezpieczniejszych w Europie. Gdzie więc szukać sprzymierzeńca jeżeli chodzi o bezpieczeństwo?

To, jak wygląda bezpieczeństwo na polskich drogach wie każdy. Każdego roku prowadzone są różne kampanie mające temu zapobiec, które z mniejszym lub większym skutkiem trafiają do świadomości użytkowników dróg. Co więc robić? 
Już od kilkudziesięciu lat sprzymierzeńcem w poprawianie bezpieczeństwa użytkowników dróg jest marka Volvo. Odwiedziliśmy olsztyński salon samochodowy NORD AUTO, aby się o tym przekonać.


— Bezpieczeństwo leży u podstaw marki Volvo już od momentu jej powstania — mówi Marek Czerwiński, konsultant sprzedaży samochodów w olsztyńskim salonie Volvo. — Wiedza naszych ekspertów oraz doświadczenie wynikają z analizy autentycznych zdarzeń drogowych. 
Co wydaje się nieprawdopodobne, zespół badawczy Volvo założony w 1970 roku, zebrał do tej pory dane z ponad 40 tysięcy wypadków z udziałem aut Volvo, a w laboratorium wyposażonym w tor zderzeniowy odtwarzane są wypadki do których doszło w rzeczywistości. 


Nauka nie poszła na marne. To dlatego dziś Volvo jest liderem bezpieczeństwa. Co więcej, marka za cel postawiła sobie to, aby w 2020 roku, w biorącym udział w wypadku nowym aucie Volvo nikt nie zginął, ani nie został poważnie ranny. Czy to jest możliwe? Przyjrzyjmy się więc technologii bezpieczeństwa Volvo.



— Dzisiejszym sprzymierzeńcem w zapewnieniu wysokiego bezpieczeństwa na drodze jest technologia IntellSafe — mówi Marek Czerwiński. — Jej zadaniem jest nie tylko ochrona pasażerów pojazdu, ale przede wszystkim pomoc w uniknięciu wypadku. 
W mieście nad bezpieczeństwem użytkowników pojazdów Volvo czuwa system City Safety. Jakie jest jego zadanie? 
— Otóż, w ruchu miejskim często dochodzi do kolizji z pojazdem jadącym przed nami — tłumaczy Marek Czerwiński.

City Safety ma temu zapobiec, bo korzystając z czujników laserowych umieszczonych w górnej części przedniej szyby, stale obserwuje drogę przed autem. Jeżeli pojazd jadący z przodu zwolni lub się zatrzyma, a kierowca nie zareaguje, samochód zahamuje automatycznie. 
Pomocny jest także radar ukryty za atrapą chłodnicy, który stale monitoruje drogę przed pojazdem oraz kamera cyfrowa, która potrafi nawet rozróżnić pieszych od rowerzystów. Jeżeli przed maską nieoczekiwanie pojawi się pieszy lub rowerzysta układ Collision Warning nagle zahamuje.



Dziś zwykła poduszka powietrzna umieszczona w kole kierownicy to technologiczny standard w większości samochodów. Ale poduszka powietrzna dla pieszego... Tak, tak. Poduszka powietrzna Volvo chroniąca pieszego to pierwsze tego typu rozwiązanie na świecie. Jak to działa?


— Gdy czujniki umieszczone w przednim zderzaku zarejestrują zderzenie z pieszym, natychmiast uniesiona zostanie tylna część maski spod której wyskoczy poduszka powietrzna zakrywając przednią szybę oraz boczne słupki — wyjaśnia Marek Czerwiński.


Ale to nie wszystko. W służbie bezpieczeństwu pomocny jest również system rozpoznawania znaków drogowych, który wyświetla odczytane znaki na panelu zegarów, czy asystent parkowania, który za pomocą czujników ultradźwiękowych umieszczonych w przednich, jak i tylnych zderzakach pomaga kierowcy określić odległość od przeszkód.


Na deser warto wspomnieć o układzie kontroli pasa ruchu, który jest znakomitym sprzymierzeńcem zmęczonego kierowcy. Pomaga on zapobiec zjechaniu z drogi i tym samym uniknąć zderzenia. O zmęczeniu informować nas będzie również kamera umieszczona na przedniej szybie oraz, jak to w Volvo, szereg innych czujników. 





Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB