Kto kliknie, kupi, skłamie lub umrze

2019-01-31 15:50:00 (ost. akt: 2019-07-05 23:09:28)

Podziel się:

Autor zdjęcia: siegel

Technologie/// Czy nasze emocje, pasje i pragnienia da się opisać przy pomocy danych? Jeżeli dzisiaj nie jest to jeszcze w pełni możliwe, to na pewno będzie jutro. Każdego z nas zamkną w jakiejś bazie danych.

Zacznijmy od tego, że choć jest to książka o danych, cyfrach itd., to da się ją zrozumieć. — Książka Erica Siegela odnosi sukces tam, gdzie inne poniosły porażkę — objaśnia zawiłości wielkich zbiorów danych i daje przykłady z życia, jak organizacje wykorzystują potencjał analizy prognostycznej do wprowadzania wymiernych zmian — pisze John Francis, starszy analityk danych w Nike. Sam jestem tego najlepszym przykładem, bo jestem matematycznym matołkiem.

"Prognozuj, kto kliknie, kupi, skłamie lub umrze" (MT Biznes 2018) to fascynująca lektura. Momentami nawet przerażająca. Eric Spiegel pokazuje bowiem, że dzisiaj nie mamy już ucieczki przed sklasyfikowaniem nas w jakimś zbiorze. Ba, analitycy wiedzą o nas, naszych pasjach i pragnieniach czasami więcej niż my sami.

O czym jest ta książka? O analizie predykcyjnej. A co to jest? — Analiza predykcyjna to technologia ucząca się na doświadczeniu (danych), by prognozować przyszłe zachowania jednostek w celu podejmowania lepszych decyzji — wyjaśnia Eric Siegel, założyciel Predictive Analytics Word.

Jak to działa? Swojego czasu nieletnia córka pewnego Amerykanina dostała od sklepu Target kupony zniżkowe na dziecięce ubranka. Jej rodzice o ciąży nic nie wiedzieli. A skąd wiedział Target? Dzięki specjalnemu programowi komputerowemu, który analizował zmiany jej nawyków sprzedażowych, których historię zawierała jej karta lojalnościowa. — Będziemy ci przysyłać kupony na rzeczy, których pragniesz, zanim w ogóle będziesz wiedział, że chcesz je kupić - chwalił się wtedy główny analityk Targetu.

Książka Spiegla jest fascynująca. Czyta się ją trochę jak horror, trochę jak thriller. My jesteśmy w nich aktorami, których prowadzą reżyserzy z Facebooka, Googla i wielkich korporacji, które chcą nam coś sprzedać. I chyba nawet nie ma w tym nic złego, bo przecież sami się na to godzimy.
Spiegel w swojej książce napisał jedną, bardzo ważną rzecz. Kiedyś postęp kojarzyliśmy z podbojem kosmosu. Teraz dzięki przetwarzaniu danych "będziemy śmiało podążać nie w kosmos, lecz w kierunku nowej ostatecznej granicy — ku przewidywaniu przeszłości."

Igor Hrywna







Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB