Długami klienta zajmie się sąd, a nie bank

2015-06-03 08:56:46 (ost. akt: 2015-06-03 08:59:41)

Podziel się:

Janusz Cichoń, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów

Janusz Cichoń, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Trybunał Konstytucyjny zadecydował, że stosowanie przez banki bankowego tytułu egzekucyjnego (BTE) jest niezgodne z Konstytucją RP, w związku z czym musi być zawieszony. Sprawą ustawy znoszącej BTE zajmuje się Sejm. Rozmawiamy o tym z Januszem Cichoniem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów.

— Czym jest bankowy tytuł egzekucyjny i dlaczego wzbudza tak duże kontrowersje?
— Bankowy tytuł egzekucyjny to chyba najważniejszy i najbardziej kontrowersyjny instrument wykorzystywany przez banki w sporach z płatnikami. Na jego mocy bankowcy mogą w bardzo wygodny dla siebie sposób windykować przeterminowane długi. Muszą po prostu wystawić BTE zawierający określoną kwotę do zapłaty, poprosić sąd o nadanie klauzuli wykonalności, a następnie iść do komornika z poleceniem ściągnięcia długu. Może to nastąpić zaocznie, bez wiedzy kredytobiorcy. Sądy nie mają podstaw do badania prawidłowości BTE, nie prowadzą również żadnego postępowania wyjaśniającego. Sprawdzają jedynie, czy na dokumencie wszystko jest poprawne od strony czysto technicznej. To oznacza, że bank może wszcząć egzekucję bez sprawdzenia przez sąd, czy dług rzeczywiście istnieje i czy bank ma prawo domagać się akurat takiej, a nie innej kwoty. Dłużnik może jedynie wszcząć sądową procedurę przeciwegzekucyjną i mieć nadzieję, że zdąży ją przeprowadzić, zanim zapuka do niego komornik.

— Trybunał Konstytucyjny podważył stosowanie BTE przez banki. Jak uzasadnił swoją decyzję?

— Trybunał Konstytucyjny orzekł, że banki nie powinny mieć uprzywilejowanej pozycji w dochodzeniu roszczeń, bo godzi to w konstytucyjną zasadę równości wszystkich podmiotów wobec prawa. Banki nie mogą być sędziami we własnej sprawie.

— Zatem ustawa zabraniająca wykorzystywanie BTE musi wejść w życie? Jakie są jej założenia?
— Tak, projekt wykonuje orzeczenie Trybunału, który orzekł, że bankowy tytuł egzekucyjny jest niezgodny z konstytucją. Uchyla przepisy odnoszące się do bankowych tytułów egzekucyjnych i jednocześnie wprowadza odpowiednio długie vacatio legis (1 sierpnia 2016 roku), które ma umożliwić bankom i SKOK-om dostosowanie swojego działania do nowego stanu prawnego. Nie można wylać dziecka z kąpielą. Chodzi o to, aby nie doszło do sytuacji gwałtownego przerzucenia wzrostu kosztów działalności na klientów banków, jak również, aby nie doszło do wykorzystywania na szeroką skalę instytucji podobnych do bankowego tytułu egzekucyjnego, w tym oświadczenia o poddaniu się egzekucji w formie aktu notarialnego, którego koszty będą ponosić klienci banków i SKOK-ów.

— Czy wejście w życie nowej ustawy przyniesie jakieś korzyści kredytobiorcom?

— Wejście w życie proponowanej ustawy będzie pozytywnie oddziaływać na sytuację klientów banków poprzez wyrównanie pozycji instytucji finansowej i jej klienta w postępowaniu egzekucyjnym. Brak możliwości wystawiania tytułów egzekucyjnych spowoduje konieczność prowadzenia przez banki i SKOK-i postępowania egzekucyjnego w postępowaniu sądowym. Zapewni to dłużnikom tych instytucji prawo do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Mam też nadzieję, że banki nie wrócą do starych sposobów zabezpieczania swoich wierzytelności, czyli żądania przy większych kredytach kilku żyrantów i weksli in blanco.

— Czy sąd może teraz dojść do wniosku, że nadanie klauzuli wykonalności BTE, którego stosowanie zostało uznane za niezgodne z Konstytucją RP, jest niezgodne z prawem?
— Zdaniem niektórych prawników jest to prawdopodobne. Powołują się przy tym na orzeczenia Sądu Najwyższego, z których wynika, że przepis uznany za niezgodny z konstytucją nawet w przypadku odroczenia utraty mocy wiążącej nie powinien być stosowany. W tych orzeczeniach pojawiają się stwierdzenia, że sądy nie mogą zamykać oczu i pozwalać bankowcom na stosowanie „zdelegalizowanego” instrumentu. Co do tej wykładni są wątpliwości i spory, ale wydaje mi się, że banki po prostu powinny dogadywać się z klientami, zamiast na siłę przeprowadzać egzekucję z nieruchomości.

— Czy likwidacja BTE zatrzęsie systemem bankowym?

— Nie wydaje mi się. Bankowcy będą musieli po prostu — tak jak każdy inny wierzyciel — oddawać sprawy dotyczące niespłacanych długów do sądu, który będzie je rozpatrywał i oceniał. Może to dla banków oznaczać wydłużenie procedury pozwalającej np. zająć pensję dłużnika.

— A dla klienta?
— Sąd każdorazowo sprawdzi prawidłowość naliczenia długu i ta zaległość nie będzie jednostronnie egzekwowana przez banki.

Rozmawiał: Andrzej Mielnicki

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentowanie wyłączone

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. keryl #1746897 | 194.242.*.* 3 cze 2015 09:20

    :) Zamiast BTE będzie oświadczenie o poddaniu się egzekucji w akcie notarialnym :) Czyli nic się nie zmieni :)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz