Polscy przedsiębiorcy mogą inwestować w Kazachstanie

2016-02-18 09:40:35 (ost. akt: 2016-02-18 11:18:57)

Podziel się:

Tomasz Makowski, wiceprezes Izby Euroazjatyckiej Kazachstan Europa Polska

Tomasz Makowski, wiceprezes Izby Euroazjatyckiej Kazachstan Europa Polska

Czy i dlaczego Kazachstan może być atrakcyjny dla polskich przedsiębiorców? O współpracy między tymi krajami oraz misjach gospodarczych mówi w rozmowie z Gazetą Tomasz Makowski, wiceprezes Izby Euroazjatyckiej Kazachstan Europa Polska.

— Obserwuje pan rynek kazachski od 3 lat. Co z punktu widzenia polskich przedsiębiorców może być atrakcyjnego na tym rynku?
— Rząd Kazachstanu wprowadził niedawno nowy fundusz inwestycyjny. Przy inwestowaniu przez polskie firmy w tamtejszy rynek rząd oferuje od 30 do 50 proc. zwrotu.

— Przy jakiej kwocie inwestycji?
— Do 50 milionów dolarów.

— Sporo.
— Tak, ale to nowy, dynamicznie rozwijający się rynek, na którym z dużą przychylnością traktuje się Polaków. Kazachstan czerpie z Polski sprawdzone, ciekawe rozwiązania. Przykładem są specjalne strefy ekonomiczne, które oferują ulgi w podatku dochodowym. Rząd Kazachstanu stworzył ich 16 i szuka chętnych do lokowania w swoich strefach.

— Jakimi branżami jest najbardziej zainteresowany rynek kazachski?
— Wyliczę te najważniejsze: przemysł rolno-spożywczy, meblarski, budowlany, maszynowy — produkcja ciągników i przemysł wydobywczy.

— Ma pan na myśli ich skarby, czyli gaz, ropę, złoto?

— Tak! Gaz, ropę, uran i całą tablicę Mendelejewa.

— Na czym miałaby polegać współpraca polsko-kazachska?

— Zaproponowałem model, który został przez nich zaakceptowany. Przedsiębiorcy, którzy zdecydują się na inwestycje i wymianę handlową, przez pierwsze 3 -5 lat mogą budować centra handlowe na wzór giełdy w Broniszach. Czyli najpierw mogą prowadzić sprzedaż półproduktów, produktów, a potem mają możliwość inwestowania i budowy fabryki. Taki model sprawdził się w Polsce w latach 90., gdy weszły do nas firmy produkujące auta. Na początku powstały montownie, dopiero później ruszyła produkcja.

— Wspomniał pan o wzorcach polskich. Kazachstan cały czas przechodzi transformację. Można się doszukać podobieństw do polskiej drogi: z gospodarki socjalistycznej do rynkowej?
— Tak. Na przykład prywatyzacja państwowych firm. Wróciłem właśnie z konferencji, w której wziął udział ambasador Kazachstanu. Poinformował, że jego rząd podjął decyzję o prywatyzowaniu państwowych przedsiębiorstw. Mają około 300 takich firm. Chodzi głównie o takie branże, jak telekomunikacja, rolnictwo, IT, lotnicza, bo mają bardzo dużo lotnisk, przemysł farmaceutyczny.

— Kazachstan w 2015 roku był czwartym partnerem handlowym Polski wśród krajów Wspólnoty Niepodległych Państw. Czy jednak tak oddalony kraj może skutecznie współpracować z polskimi przedsiębiorcami?
— Tak. Bo Polska jest idealnym pasem transmisyjnym dla współpracy wschód-zachód. Przykładem jest tzw. szlak jedwabny: z zachodnich Chin przez Kazachstan, Rosję, Polskę do Europy Zachodniej. Nasza izba ma w nazwie „euroazjatycka” po to, by podkreślić, że nasi przedsiębiorcy biorą udział w rozwoju gospodarczym i ekspansji Kazachstanu na rynki zachodnie i światowe. W ubiegłym roku mieliśmy 12 misji gospodarczych zorganizowanych przez izbę.

— Efekty już widać?
— Około sześć firm jest na etapie projektów, w tym dwie z Warmii i Mazur — z branży ogólnospożywczej oraz przemysłu maszynowego. Trwa także wymiana ofert między ambasadą i ministerstwem infrastruktury Kazachstanu. Izba promuje polskich przedsiębiorców w Kazachstanie. Już mamy opracowany model: każda misja w pierwszej kolejności rozpoczyna się spotkaniem z ministrem infrastruktury. Potem grupy jadą już do konkretnych firm i regionów.

— Jak pan ocenia życie w Kazachstanie?

— To kraj szybko rozwijający się. Stolica Astana wygląda jak prawdziwa stolica gospodarki światowej i dlatego w 2017 roku Kazachstan będzie organizatorem światowej wystawy EXPO. W przygotowaniach bierze udział około 100 polskich firm, w tym 10 z naszego regionu.

— A ile czasu zajmuje lot do Astany?
— Dobre pytanie! Z przesiadką 8-9, bezpośrednio od 6 do 7 godzin.

— Ale bezpośrednich lotów jeszcze nie ma?

— Jeszcze nie, ale może na EXPO będzie taka możliwość. Trwają rozmowy między przewoźnikiem polskim i kazachskim.

— Czy, w związku z embargiem nałożonym na polską żywność w Rosji, można szukać rynków zbytu u Kazachów?
— Jak najbardziej! Byliśmy w Mlekpolu w Grajewie i w Mrągowie. Są bardzo zainteresowani uruchomieniem linii sprzedażowych na rynkach azjatyckich. Pewnie stanie się to w 2017 roku, bo na razie są zaangażowani w dużą inwestycję na Mazurach.

bb

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Daniel Stępień #1959088 21 mar 2016 19:12

    Właśnie skończyłem oglądać Deadpoola i nie wiem co o tym myśleć. Oglądało się bardzo przyjemnie ale czegoś mi w nim brakuje.. A Wy co myślicie? http://twoje-filmy.pl/movie/ lSx5PqPayWRiHEpE

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Kazach #1954291 | 31.1.*.* 15 mar 2016 19:49

    Mieszkam w Kazachstanie już ponad 15 lat, znam polskie firmy i polski biznes, ale o tym panu nigdy nie słyszałem.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Lloyd #1935425 | 79.188.*.* 19 lut 2016 11:04

    Pan exposeł co to najppierw walczył z PSLem i krzyżami w sejmie a potem przeszedł na ciemną stronę mocy i wydawało by się z nią poległ...ale jednak nie, koledzy o nim pamiętali i został wiceprezesem. Żenada

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Makowski #1935181 | 89.67.*.* 19 lut 2016 01:14

    Dziękuję za informację. Natychmiast tym się zajmę. Pozdrawiam. TM

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Barnaba #1934567 | 79.187.*.* 18 lut 2016 12:11

    Biznesmen od Palikota. Umieją sobie kolesie znaleźć ciepłą posadkę. A tak nawiasem mówiąc, może pan exposeł zdjął swój baner "namber łan" z płotu na ul. Lubelskiej w Olsztynie?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz