Latem kajaki, a zimą pączki

2018-02-16 10:00:00 (ost. akt: 2018-02-16 10:16:05)

Podziel się:

Autor zdjęcia: Mateusz Partyga

Na swoim\\\ W naszym cyklu „Na swoim” prezentujemy ludzi zaradnych, pomysłowych i przedsiębiorczych. Grzegorz Świst z Iławy pasuje do tego grona jak ulał. Latem prowadzi wypożyczalnię sprzętu wodnego, a zimą pączkarnię. Oba biznesy z powodzeniem.

Co w Iławie można robić w wakacje? Oczywiście pływać po Jezioraku. Pochodzący z tego miasta Grzegorz Świst wie o tym doskonale. Właśnie turystyka i rekreacja to był pomysł na jego pierwszy biznes.

— Mój brat Tadeusz prowadzi przystań żeglarską nad Jeziorakiem. Chciał powiększyć swoją działalność o wypożyczalnię mniejszego sprzętu wodnego, jednak uznał, że sam temu nie podoła, bo nie znajdzie czasu na jej prowadzenie, więc zapytał: „A może Ty ją otworzysz i będziesz prowadził?” Przystałem na ten pomysł — wspomina 2013 rok pan Grzegorz.

Tuż przy popularnej wśród iławian plaży Skarbek powstała Sielanka — tak nazywa się firma prowadzona przez Grzegorza Śwista, która zajmuje się m.in. organizacją spływów kajakowych po Jezioraku, po Kanale Iławskim oraz po rzekach Iławce i Drwęcy.

— Sielanka dysponuje trzydziestoma pięcioma kajakami, ośmioma rowerami wodnymi, dwiema łódkami wiosłowymi oraz dwoma jachtami Focus 650, a także sześcioma tradycyjnymi rowerami do jazdy miejskiej — wylicza przedsiębiorca.
I dodaje: — Lato kiedyś się jednak kończy, a akurat w ostatnich latach sezon wakacyjny trwa bardzo krótko. W dodatku jest mocno deszczowy. Musiałem więc pomyśleć o biznesie na zimniejsze miesiące.

A że z wykształcenia pan Grzegorz jest cukiernikiem, to postanowił otworzyć pączkarnię.

— Pracę dyplomową w szkole średniej pisałem właśnie na temat wyrobu ciasta drożdżowego. Po 30 latach przerwy w pracy w cukierni wróciłem do tego zawodu — dodaje przedsiębiorczy iławianin, którego mieszczącą się przy ul. Królowej Jadwigi pączkarnię odwiedzamy tuż przed tłustym czwartkiem.
— To będzie pierwszy tłusty czwartek w historii naszej działalności. Muszę przyznać, że obawiam się tego wydarzenia — przyznaje.

Grzegorz Świst to w ogóle skromny człowiek. Pączkarnia działa dopiero od kilku miesięcy. Jeszcze niedawno mało kto o niej w Iławie słyszał, jednak mimo tego cukiernik i tak nie chciał się reklamować w lokalnych mediach. Nie dlatego, że nie chciał wydawać pieniędzy na promocję, tylko dlatego, że obawiał się, że produkowane przez niego pączki nie są jeszcze na tyle dobre, żeby się nimi chwalić.

— Z ewentualną reklamą postanowiłem odczekać do momentu, w którym uznam, że moje pączki mają odpowiednią jakość. Zresztą i tak najlepszą formą reklamy jest poczta pantoflowa i opinia klientów — mówi właściciel marki „Gorące pączki u Grzesia”.

Podczas naszej wizyty drzwi do lokalu otwierają się co chwila, więc marka już się przyjęła. Pączki z czekoladą, z nadzieniem z awokado, z pomarańczy, tradycyjne pączki — proszę bardzo, mamy wszystko.

Podobnie było dzień później — na dwa dni przed tłustym czwartkiem, kiedy oprócz klientów stałych pojawiła się wycieczka dzieci z przedszkola Majka. Maluchy z zaciekawieniem przyglądały się procesowi wyrabiania ciasta i pieczenia pączków przez pana Grzegorza. Być może w wakacje także skorzystają z jego usług, ale już na wodach Jezioraka, Iławki i Drwęcy. Jak pączkowy biznes się rozwinie, to iławianin będzie musiał pomyśleć o zatrudnieniu dodatkowych pracowników do wypożyczalni sprzętu wodnego.

— Zdaję sobie sprawę, że pierwsze pączki, które wypiekałem, mogły nie do końca trafiać w gusta moich klientów, za co ich przepraszam. Z drugiej jednak strony, od jednego z klientów usłyszałem opinię, że jak pączki wyrabiane są tylko i wyłącznie z naturalnych składników, bez dodatku chemii, to nie ma siły: jakiś jeden niewydarzony musi się trafić. A u nas korzystamy tylko z naturalnych składników — podkreśla Grzegorz Świst.

Mateusz Partyga
m.partyga@gazetaolsztynska.pl


Na swoim
W naszym cyklu „Na swoim” pokazujemy małe firmy. Te które działają od lat, i te, które dopiero startują. Rozmawialiśmy już z przedsiębiorcami z Olsztyna i Ełku, ale też z Tuszewa koło Lubawy i Idzbarka koło Ostródy.
Jeżeli chcecie, żeby z Wami porozmawiać, napiszcie do mnie na Facebooku.
Igor Hrywna


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB