Czy małych przedsiębiorców czeka świetlana przyszłość?

2018-02-28 11:00:00 (ost. akt: 2018-02-28 11:06:32)

Podziel się:

Autor zdjęcia: Archiwum GO

Ekonomia\\\ To będzie rewolucja i kolejna próba wyciągnięcia pomocnej dłoni do małych firm. Od marca wejdą bowiem w życie nowe przepisy, które pozwolą prowadzić działalność nierejestrowaną i nie płacić składek ZUS.

Z nowego prawa skorzysta oczywiście tylko część przedsiębiorców, bo zwolnienie z rejestracji ma dotyczyć osób prowadzących działalność gospodarczą, których przychody nie przekraczają 50 proc. minimalnego wynagrodzenia. W 2018 roku jest to 1050 zł.
Nowe prawo obejmie głównie przedsiębiorców zajmujących się np. sprzedażą rękodzieła czy udzielaniem korepetycji. Ktoś, kto prowadzi biznes bardziej dochodowy, nie skorzysta ze zwolnienia z rejestracji.
To jednak nie koniec zmian, bo od 31 marca ma zostać wprowadzona ulga na start dla osób otwierających działalność. To już duża szansa dla początkujących, bo dzięki niej, osoby rozpoczynające biznes i to niezależnie od dochodów, przez pierwsze pół roku działalności nie będą w ogóle płacić składek. Później, tak jak obecnie, mają mieć zniżki jeszcze przez dwa lata, bo teraz dwuletnia ulga dla stawiających pierwsze kroki w biznesie, ma zostać, zgodnie z zapowiedzią rządu, utrzymana.
Czy to działanie na pokaz, czy może w końcu realna pomoc dla małych firm?
— To dobry pomysł. Każda obniżka ukrytych podatków, czy obciążeń fiskalnych, jakie nakładane są na rozwój przedsiębiorczości, zwłaszcza młodej, skutkuje tym, że ktoś zarabia pieniądze. A jak zarabia, to wydaje — tłumaczy dr Waldemar Kozłowski, ekonomista z UWM. — Z punktu widzenia rozwoju przedsiębiorczości jest to jak najbardziej wskazane. Pytanie tylko, jak będzie ze składkami? Państwo będzie musiało jakoś tę dziurę załatać. Czyli czeka nas ściąganie podatków z innych źródeł. Na razie mamy tłuste lata, bo jesteśmy w progresie gospodarczym. A co będzie, jak przyjdą chude i wpływy do budżetu będą mniejsze? Takie działania trzeba jednak podejmować stwierdza ekspert.

Jak może zatem wyglądać przyszłość małych firm w Polsce? — dopytujemy.
— Kiedyś zapytano prezydenta Obamę, jaki będzie w przyszłym miesiącu kurs dolara. Odpowiedział, że... nie wie. I my też nie wiemy, jakie będą skutki dla gospodarki w długoterminowym modelu — wyjaśnia dr Kozłowski. — Ale w modelu krótkoterminowym, młodym przedsiębiorcom będzie dobrze. Warto przytoczyć przykład Japonii, gdzie małym firmom udziela się pożyczek na 0 proc. Koszty bierze na siebie państwo.

Dlaczego u nas tego nie ma?
— Bo w Japonii obowiązuje system honorowy, więc państwo wie, że firma odda — odpowiada dr Kozłowski. — U nas boimy się, że pieniądze nie wrócą do systemu. Boimy się też, że wszyscy oszukują, a jak wybuchają afery, to i ludzie się w tym utwierdzają. Nie sądzę jednak, żeby te zmiany, które czekają nas w marcu, były drastyczne dla gospodarki — prognozuje dr Kozłowski. — To nie jest aż tak znacząca grupa. Myślę, że większość tych, którzy np. prowadzą korepetycje i tak nie płaci podatków. Dlatego dobrze, że zostanie to uregulowane. Niech ludzie mają przeświadczenie o tym, że robią to legalnie. Im mniej ingerencji państwa, tym lepiej. Jak będziemy schodzić z kosztów pracy, to ludzie przestaną być przecież zatrudniani na czarno. Już dawno udowodniono, że ukryte obciążenia fiskalne powodują ucieczkę do szarej strefy.

Skoro to jest udowodnione, to dlaczego mamy taki system? Czy po zmianach nie odezwą się większe firmy, które są na rynku trochę dłużej i poczują się poszkodowane?

— Duża firma musi konkurować serwisem, profesjonalizmem, zabezpieczeniem, jakością itd. Co stoi na przeszkodzie, żeby stworzyć sieciówkę korepetytorów? — dopytuje dr Kozłowski. — To wolny rynek. Im mniej w nim Państwa, tym lepiej. To samo jest przy zakazie handlu. Dorobią małe sklepy. Czy to nie jest ingerencja? W ekonomii jednym się zabiera, innym dodaje. Ale ci, którzy będą zwolnieni ze składek, muszą pamiętać o emeryturze. I o tym muszą myśleć sami, tak jak w modelu amerykańskim. Bo jeśli ktoś, kogo zwolniono ze składek przez dłuższy czas przyjdzie do ZUS-u za kilkanaście lat, to emeryturę będzie mieć bardzo małą. Wszystko ma swoje plusy i minusy.

Paweł Jaszczanin
p.jaszczanin@gazetaolsztynska.pl


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB