Freelancer też ma kręgosłup - czyli o tym, jak urządzić domowe biuro

2018-11-30 12:00:00 (ost. akt: 2018-11-30 14:36:29)

Podziel się:

Kilkugodzinna przy komputerze kojarzy Ci się z bólem pleców, nadgarstków lub drętwieniem nóg? To znak, że Twoje miejsce pracy nie jest urządzone tak, jak należy. Jeśli nie chcesz za parę lat dorobić się poważnych i trwałych dolegliwości, najwyższy czas na zmiany!

Syndrom obolałego freelansera


Polacy od lat są w czołówce najbardziej zapracowanych narodów europejskich - i nic nie wskazuje na to, by miało to ulec zmianie. Wielu z nas oddaje się swojej pracy z prawdziwą pasją i nie potrzebuje wielkich zachęt, by co dzień usiąść przy komputerze na osiem i więcej godzin dziennie, byle nic nas nie rozpraszało. Aż wreszcie pojawia się dyżurny problem z branżowych forów dla freelanserów: "Po dwóch, trzech godzinach pracy zaczynam czuć napięcie karku, bolą mnie nadgarstki... Co robić?". Rada na dziś? Przerwa na ćwiczenia lub spacer. Nie zawsze jednak tyle wystarczy, by problem rozwiązać.

Zapomniana ergonomia


Może się wydawać, że problemy ergonomii - czyli m.in. zasad prawidłowego urządzania miejsca pracy - nie powinny nam być obce. Już na początku lat 90. w wielu domach odrabiało się lekcje na fotelach z regulowanym siedzeniem i oparciem, a w biurach obowiązkowy stał się obity skórą "fotel bossa" z wielostopniową regulacją i jego tańsze wersje dla pracowników niższego szczebla. Wiedza o tym, że blat powinien znajdować się na takiej wysokości, by łokcie swobodnie spoczywały tuż za krawędzią, ramiona nie były przykurczone, a głowa nie wędrowała do przodu w stronę monitora, docierała do każdego domu aż w nadmiarze.

Wreszcie przyszedł moment, gdy ergonomia wyszła z mody - wraz z komputerami stacjonarnymi, z ich umieszczoną pod blatem klawiaturą i monitorem na wysokości wzroku, porzuconymi na rzecz poręcznych laptopów. Nie chcieliśmy już czuć się przyspawani do ergonomicznego biurka i ergonomicznego fotela - można przecież zadowolić się prostym taboretem przy okrągłym stoliku w kawiarni lub w hipsterskim coworkingu. I tak oto, przy relaksującej muzyce i nad stygnącą kawą, zaczęliśmy spędzać co dzień długie godziny zgięci wpół. Aż wreszcie kręgosłup zaczyna dopominać się o swoje prawa.
Bądź dla siebie dobrym szefem

Jeśli chcemy spędzać przy komputerze po 8 godzin dziennie, musimy pogodzić się z tym, że nie każde miejsce będzie się nadawać do pracy. Lepiej zatem postarać się, by domowe biuro, które sami sobie urządzimy, po prostu dało się lubić. Jak to zrobić? Plan minimum:

- dobierz biurko do wzrostu - takie, na którym swobodnie oprzesz łokcie i pod którym łatwo, bez uciskania, schowasz nogi. Nie musi być w stylu korpo - może być i minimalistyczny blat na kozłach czy cokolwiek Ci się spodoba!
- kup krzesło o odpowiednim rozmiarze - z odpowiednio głębokim siedzeniem i nachylonym oparciem, pasujące wysokością do biurka


Szukasz więcej wygody? To może jednak... zdecyduj się na meble biurowe? Odkąd praca w domu weszła w modę, wiele firm zaczęło oferować modele, które nie tylko nie zepsują nam zdrowia, ale i świetnie wyglądają. Nie wierzysz? Zajrzyj na https://www.ergoexpert.pl/, a przekonasz się, że ergonomia potrafi być cool!


Materiał Partnera powstał we współpracy z ergoexpert.pl