-
Na swoim/// Staramy się dzielić naszą wiedzą i uświadamiać klientów, że zdrowa żywność jest równie istotna dla naszego organizmu, jak wspomaganie go naturalnymi suplementami diety — mówią współwłaściciele iławskiej Zielarni Warmińskiej.
-
Gazeta Olsztyńska to dobry sąsiad dlatego wspieramy dobre pomysły, które rozwijają nasz region.
-
Na swoim\\\ Kiedy zaczynaliśmy montować ogrzewanie na jachtach, to może z 30 procent z nich miało takie urządzenia — mówi Adam Fabisiak z Giżycka. — Dziś ma je 90 proc. Dzięki ogrzewaniu wydłużyliśmy sezon na jeziorach do późnej jesieni.
-
Na swoim\\\ W tej firmie można zamówić towarzystwo. Do gry w szachy, do nauki obsługi komputera albo po prostu, żeby sobie pogadać. W Olsztynie powstała firma, która chce poprawiać jakości życia emerytów przez kontakt w młodymi ludźmi.
-
Na Swoim\\\ — W to co robimy wlewamy uczucia i rozmowy, nieśpieszność i radość — mówią Maciej Uszpolewicz i Leszek Gałaszewski, piwowarzy znad olsztyńskiego jeziora Ukiel. — Nie ma nic piękniejszego niż żyć z tego, co lubisz robić — dodają.
-
Na swoim\\\ Z wdzięcznością powtarzam całemu mojemu zespołowi, że zrobiliśmy już bardzo dużo, ale jesteśmy dopiero na początku poważnej przygody — mówi Marcin Radziwon, właściciel największego internetowego sklepu piłkarskiego w Polsce.
-
Na swoim\\\ Nasza manufaktura nastawiona jest na ręczne tworzenie naturalnych kosmetyków dla mężczyzn, wykonanych z naturalnych surowców — mówią Zuzanna Starzyńska i Krzysztof Mazurowski, zwycięzcy konkursu „Twój start-up — Twoja przyszłość”.
-
NA SWOIM\\\ Zaczynał od wymiany szafek kablowych. Teraz wymienia stacje transformatorowe i sieci energetyczne zasilające całe miejscowości. O biznesie rozmawiamy z Danielem Przecioską, właścicielem szczycieńskiej firmy ASETECH.
-
LUDZIE\\\ Firma Naturlen z Kętrzyna jako jedyna w Polsce produkuje opatrunki na trudno gojące się rany. — Naszą misją jest niesienie pomocy — mówi Agnieszka Kruszyńska, prezes zarządu.
-
LUDZIE\\\— Pewnego dnia zebrałam się na odwagę, przełamałam wstyd, spakowałam pierniki i ruszyłam „w miasto”. Obeszłam sklepy na placu Daszyńskiego, pokazałam swoje piernikowe ozdoby i... wszyscy je chcieli — wspomina Monika Martyn.